Minimalizm a dziecko

Bogaty jest nie ten co ma dużo, ale ten co mało potrzebuje

 

Dziwne dzieci

Wyobraź sobie, że możesz wychować dzieciaki, które:

• Nie mają najnowszych telefonów ani gadżetów i wcale nie narzekają, że są z tyłu

• Nie noszą najmodniejszych ubrań i nie mają o to do Ciebie żalu

• W ich pokoju jest zaledwie skromna ilość zabawek/sprzętów i równie prosty wystrój

• Potrafią zrobić dom z tektury, korale z makaronu, notes z niepotrzebnych kartonów, półkę ze sklejki, miśka ze skarpety – nie dlatego, że muszą, ale dlatego że ktoś kiedyś otworzył im te drzwi…

• Podczas zakupów pomagają ci, nie ciągną za rękaw wołając o czy owo

• Cieszą się ze wszystkiego co dostaną, są autentycznie wdzięczne za nowy bidon na wodę albo koszulkę do biegania

Minimalistyczne wychowanie

To dzieci wychowane w minimaliźmie – najpierw z konieczności a potem bardzo świadomego wyboru ich rodziców. Znam takie dzieci. Są obok mnie. To moje dzieci. Mają swoje zachcianki i pewnie wzdychają do świata, w którym możesz mieć wszystko – kto nie wzdychałby – potrafią jednak doskonale zauważyć, że nadmiar jest gorszy od braku. To oczywiście indywidualny wybór i słyszę wyraźnie głosy oburzonych: ‚Przecież zarabiam, to mnie stać’. Teraz Cię, kochany rodzicu stać, ale jutro może być inaczej, czego Ci oczywiście nie życzę. Poza tym ułatwisz życie swojemu dziecku jeśli ograniczysz na nie wydatki. Szokujące? Oczywiście, bo przecież łatwiej zadowolić malucha nowymi zabawkami aniżeli wspólną zabawą tym, co ma już od dawna albo właśnie sam wykonał. Do tego potrzeba Twojego udziału. Ułatwisz mu zatem życie nie kupując tego co zbędne, ucząc czekania na upragnione rolki czy odmawiając sprzętów, które tylko zagracą pokój.

Wychowanie dziecka w minimaliźmie jest najprostszym sposobem na podarowanie mu tego, czego najbardziej potrzebuje – miłości do najbliższych i szacunku do tego co posiada. To odwrócenie uwagi od potrzeby gromadzenia, otaczania się przedmiotami i ciągłego szukania dla nich miejsca. To pobudzenie kreatywności, nauka szacunku dla pracy innych, najlepsza lekcja przedsiębiorczości. Jeśli bowiem dziecko bardzo czegoś pragnie, w wychowaniu minimalistycznym musi na to oszczędzić czyli poczekać i cierpliwie zbudować w sobie autentyczną potrzebę a nie szybko spełnioną zachciankę.

Jak to zrobić

Jeszcze zanim dziecko się narodzi dobrze zrobić sobie wstępny plan bez czego na pewno możemy się obejść. Nie kierujmy się reklamami, ale zdrowym rozsądkiem, bo na rynku jest mnóstwo zbędnych dziecku (a tym bardziej rodzicowi) gadżetów, bez których można się obejść. Staraj się nie myśleć, że twój maluch musi mieć wszystko najlepsze! To wielki błąd. Twój maluch musi mieć szczęśliwych i obecnych przy nim rodziców. Tata, który całymi tygodniami jest poza domem, bo zarabia na kolejne ekstrawaganckie dodatki sam staje się takim dodatkiem w życiu dziecka. Nie dajmy się wpędzić w pułapkę zarabiania na własne dzieci. Zarabiajmy na życie, w tym fajnie spędzony czas, wyjazdy i pasje najbliższych.

Małe dziecko

 

baby-shoes-no-logo

 

Poszukaj kogoś w rodzinie lub wśród przyjaciół, kto właśnie wyrósł z pieluch. Może uda się odkupić większość potrzebnego sprzętu albo część wyprawki. Nie wstydź się tego, że fundujesz dziecku coś używanego, dziecko na to zupełnie nie zwróci uwagi a środowisko naturalne podziękuje Ci kiedyś, bo współczesny konsumpcjonizm jest odpowiedzialny za degradację tego środowiska.

Zrezygnuj ze wszelkich elektronicznych i plastikowych zabawek. Małe dzieci zwrócą na nie uwagę przez chwilę a potem uparcie będą wyrywać z ręki to co akurat używasz: łyżkę, tusz do rzęs, szczoteczkę do zębów. Kupuj tylko takie zabawki, które są dobrej jakości i najlepiej wykonane metodą rękodzielniczą. W ten sposób wesprzesz też artystów i ludzi, którzy doskonalą ginące zawody.  Drewniany gryzak, karuzelka z drewna lub tkaniny nad łóżeczko, miś który będzie spał z twoim dzieckiem przez najbliższych kilka albo kilkanaście lat a na późniejszym etapie klocki, drewniane figurki, drewniany pociąg i samochody, porządne kredki, materiałowe i tekturowe książeczki.  Tyle wystarczy. Postaw na jakość a nie ilość.

Nie przesadzaj z dekoracją pokoju swojego dziecka. Nie wyklejaj ścian dziesiątkami naklejek, nie wieszaj zbyt wielu obrazków, nie używaj zbyt wielu kolorów. Maluchowi znacznie łatwiej będzie wypocząć i skoncentrować się na zabawie w neutralnym pomieszczeniu. Wszelki nadmiar będzie tylko zachęcał do zrywania, ściągania i bałaganienia. Poza tym twoje dziecko najprawdopodobniej będzie zwykle przebywać tam, gdzie jesteś ty czyli wszędzie tylko nie w swoim pokoju.

Zamknij ciasno portfel na samą myśl o: chodziku (który zakłóca naturalny rozwój funkcji motorycznych dziecka), telewizorze,  tablecie, tzw. foteliku edukacyjnym, basenie piłek, dwujęzycznych zabawkach elektronicznych i wszelkich plastikowych gadżetach większych od pudełka do butów. Nie trać pieniędzy na coś, czym dziecko szybko się znudzi. Wymyślaj zabawy z użyciem tego co masz pod ręką: pudła kartonowego do zrobienia domku, pokrywek i pojemników do wygrywania rytmu, pustych butelek PET do wypełnienia koralikami/grochem w formie grzechotki. Przez pierwsze 2 lata twój maluch będzie przede wszystkim badał otoczenie, obserwował i naśladował Ciebie, czekał aż pokażesz w książeczce jak dźwięk wydaje małpa…

Staraj się mieć za mało ubrań dla dziecka a prawdopodobnie okaże się, że masz ich wystarczająco. Ubieraj dziecko tak, by ciuszki pozwalały mu swobodnie biegać, poruszać się i pobrudzić bez żalu za zniszczoną kreacją. Zrezygnuj więc z drogich ubranek. Na specjalne okazje trzymaj coś ekstra, ale na co dzień bądź praktycznym rodzicem. Niech dziecko będzie zadbane, ale nie wystylizowane. Nikt mądry nie będzie oceniał twojego rodzicielstwa przez pryzmat stylu twojego dziecka. Ma dziurkę w rajstopach? Zaceruj – nie wyrzucaj. Niech świat widzi, że idziesz pod prąd, nie dajesz się presji bo ta dziura wzięła się z intensywnej i szalonej zabawy, której twojemu dziecku nie brakuje.

Starsze dziecko

 

Nina-makes-birds

 

Bez żalu zrezygnuj z organizowania tzw. kinder party czyli przyjęć urodzinowych, podczas których twoje dziecko dostaje w prezencie mnóstwo tzw. przydaśków czyli przypadkowych zabawek, które tylko zawadzają. Zamiast wydawać pieniądze na przyjęcie – kup sprzęt sportowy i pokaż jak go używać albo zabierz n.p. na wycieczkę do Amsterdamu.

Więcej na temat nadmiaru zabawek napisałam w poście:

Zabawkowy Śmietnik

Nie daj się namówić starszemu dziecku na telefon komórkowy i tablet tak długo jak się da. Dostęp do internetu to, oprócz najbardziej okrutnego złodzieja dzieci –  nagła fala potrzeb  czyli wielki wróg minimalizmu. Przecież koleżanki wrzucają zdjęcia prezentów świątecznych, którymi zasypane jest ich łóżko, koledzy chwalą się nowymi gadżetami, każdy coś tam posiada i to fotografuje. Telefon ma służyć do dzwonienia. Czas przed komputerem i telewizorem limituj i nieustannie zachęcaj dziecko do regularnego wysiłku fizycznego.

Nie kupuj tylko dlatego, że jest  akurat jest moda, na: play station, kolekcje figurek, świecące w nocy bransoletki, tanie pamiątki znad morza, buty z kółkami. Wybierajcie razem wartościowe przedmioty, coś co przetrwa i nie znudzi się dziecku a w rezultacie nie wyląduje w nie domykającej się już szufladzie. Pomyśl, że te wszystkie zachcianki trzeba gdzieś upchnąć, potem je przejrzeć i w końcu pozbyć się ich. Nawet jeśli dziecko przez chwilę było zadowolone, to nie wystarczy żeby nauczyć je prawdziwej satysfakcji z czegoś co ma wartość.

 Przykład z góry

 

roses-1

Po ente i zarazem pierwsze – żyj rodzicu według zasady minimalnych potrzeb. Daj przykład, że masz mało, ale to co posiadasz ma dla Ciebie znaczenie, bo Ci służy. Bądź zachłanny tylko na jedno – czas dobrze spędzony z rodziną a ominie Cię większość problemów dzisiejszego świata nadmiaru.

 

 

tekst Agata Lesiowska

zdjęcia: Agata Lesiowska

prawa autorskie zastrzeżone

 

2 komentarze

  • Karolina

    Cudny artykul! Czytanie o minimalizmie zawsze wnosi cos dobrego do naszego zycia. Z natury jestem minimalistka ale dwojka malych dzieci wprowadza do zycia ciagle wyzwania. Odwiedziny u rodziny skutkuja masa nowych zabawek, ktore niedlugo zostana rzucone w kat. Rozleniwilismy sie i zabawa z dziecmi przychodzi nam z trudem, ale zaledwie po kilku minutach zabawy w kalambury albo w chowanego, dzieci zapominaja o plastikowych zabawkach a nam przybywa dobrej energii a ubywa trosk. Na wakacjach rozpieszczamy dzieci zabawkami i slodyczami zamiast rozpieszczac je naszym towarzystwem. Dzieki za przypomnienie! ide czytac pociechom Dzieci z Bulerbyn a potem przygotowywac ognisko nad jeziorem. Nacieszcie sie cichym domem! Karolina

    • Lis

      Dziękuję Karolina! Ognisko nad jeziorem brzmi jak obietnica raju utraconego… ileż ja bym oddała za polską letnią noc przy strzelającym ogniu w doborowym towarzystwie. Bawcie się dobrze i korzystajcie z lata a my tymczasem upajamy się ciszą :)
      Aha! Ja też tak mam, że jak tylko poczytam coś o minimaliźmie to zaczyna mnie od razu mniej rzeczy otaczać ;))) Ściskamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *